Janusz Maszczyk, czyli człowiek z historią…

Odnośnie „kocich łbów”. Przecież w uliczkach mniej uczęszczanych, tak zwanych bocznych, „kocie łby” byłyby ozdobą takich zabytkowych dzielnic. Asfalt w wielu miastach europejskich jest usuwany, a w jego miejsce trafia znana nam wiekowym już mieszkańcom Sosnowca kostka granitowa, taka sama jaka kiedyś pokrywała ciągi takich ulic jak: Orlej, Stefana Żeromskiego i 3 Maja. Przecież na terenie samego Sosnowca pod ziemią zalegają jeszcze ogromne pokłady niezwykle ozdobnych kamieni wapiennych. Dlaczego więc się ich nie wykorzystuje w większym zakresie do ozdoby wznoszonych o niższej kondygnacji budynków. Przecież powinny być też wykorzystywane – jako ozdoby – do różnego typu murków zaporowych, itd., itp…

Odnośnie „Targu Pogońskiego”. To już ostatnia tego typu ikona jaka pozostała w Sosnowcu z tamtych dawnych sentymentalnych lat. To przykre. Ale odnoszę wrażenie, że jej dni podobnie jak i innych nawet zabytków, już jednak zaliczono na straty.

-Zawsze podkreśla Pan, że pochodzi z Placu Kościuszki. W dodatku mieszkał Pan w mieszkaniu, w którym wcześniej żył pewien znany Sosnowiczan.

-Urodziłem się i mieszkałem później przez kolejne 27 lat przy Placu Tadeusza Kościuszki w mieszkaniu odziedziczonym po panu Władysławie Patello. Podarował nam nawet największą w tym budynku piwnicę. Nazwisko w Sosnowcu bardzo głośne i wielokrotnie też wymieniane wśród wielu pisarzy i historyków, gdy tematyka dotyczy dziejów powstania styczniowego na terenach Zagłębia Dąbrowskiego. Zdjęcia pana Patelllo widziałem nawet w Muzeum Sosnowca na Środulce.

Rodzinę państwa Patello i następne spokrewnione z tym nazwiskiem osoby znałem wprost doskonale. Z panem Władysławem Patello, który nosił to samo imię i nazwisko co jego ojciec, pracował nawet w „Rurkowni Hulczyńskiego” w tym samym biurze również mój ojciec. Na temat tej zacnej rodziny narosły jednak mity, legendy i półprawdy, a nawet zakłamania. Nawet w swoich wspomnieniach o Sosnowcu Komendant Śląskiego Okręgu Armii Krajowej podpułkownik Walter Zygmunt Janke (stopień wojskowy z okresu publikacji wspomnień – lata 80. XX w.), który miał w tym mieście stałe „meliny”, to o poruczniku Kazimierzu Patello nie przekazuje pełnej wersji jego dalszej podziemnej, konspiracyjnej działalności. Co ciekawe…? Nawet byli żołnierze z Inspektoratu Sosnowiec AK, oczywiście Ci co jeszcze żyli w latach 90. XX w., to zachowywali się wówczas tak jakby nie znali dalszych Jego bohaterskich, ale tragicznych losów. Bardzo przepraszam za skróty myślowe.

Huta Katarzyna-Które miejsca w Sosnowcu darzy Pan szczególnym sentymentem?

-Pozwoli Szanowny Pan, że odpowiem tak. Najmniej znam wszystkie zakamarki z tych dzielnic, które do Sosnowca przydzielono dopiero po 1945 roku. Oczywiście, że mimo woli z ogromnym sentymentem zawsze wspominam mój rodzinny Plac Tadeusza Kościuszki i jego zakamarki oraz rzekę Czarną Przemszę. Podobnie jak Katarzynę (na zdjęciu Huta Katarzyna) oraz Wygwizdów.

-Jako nauczyciel miał Pan dobry kontakt z młodzieżą. Czy chciałby Pan coś przekazać młodym mieszkańcom Sosnowca ?

Wobec swoich sosnowieckich nauczycieli bądźcie drodzy uczniowie tacy serdeczni jacy byli też wobec mnie uczennice i  uczniowie, których kiedyś uczyłem w Katowicach. Spotykani obecnie jako dorośli już ludzie zawsze podchodzą do mnie z uśmiechem  i serdecznie dziękują za tamte spędzone razem chwile… A przecież doskonale wiedzą, że jestem rodowitym sosnowiczaninem. Nie ukrywam. Ale takie sentymentalne spotkania jakich nawet doznałem w Katowicach w lipcu 2016 roku, ogromnie mną wzruszyły, aż do łez szczęścia.

– Na koniec chciałbym podziękować i zaprosić wszystkich na Pańską stronę internetową http:www.wobiektywie2008.republika.pl , gdzie w zakładce komunikaty i aktualności znajdują się Pańskie artykuły. Z uwagi na ograniczona pojemność witryny internetowej część z nich została już skasowana.

[PP][fot. PP, Tomasz Grząślewicz]

Strony: 1 2 3 4 5 6 7

Bear