Janusz Maszczyk: Niezwykłe koleje zwykłego życia

„A POTEM TAK JAK ZAWSZE – ŁUNY I WYBUCHY

  MALOWANI CHŁOPCY I BEZSENNI DOWÓDCY,

  PLECAKI PEŁNE KLĘSKI, RUDE POLA CHWAŁY,

 KRZEPIĄCA WIEDZA, ŻE JESTEŚMY SAMI”……

Zbigniew Herbert

Historia odrodzonej II Rzeczypospolitej Polski z zaborczych pęt niewoli pełna jest chwalebnych kart patriotycznej miłości do Ojczyzny i nieprawdopodobnych wprost czynów, tak jak pełna jest też tragicznych zdarzeń i morza cierpień, ludzkich poświęceń i tragedii. Bowiem prawie każdą polską wolność kajdanami niewoli i krzyżami się mierzy.

image1[Odznaka 80 pp Strzelców Nowogródzkich  ze Słonima.]

Jako młody człowiek często zadawałem sobie pytanie, dlaczego mój wujek Franciszek Doros tak często stawiał swe życie na ołtarzu miłości Ojczyzny i z taką determinacją, i jednocześnie tak ofiarnie walczył o Polskę oraz co było też istotnym powodem, że nigdy nie pogodził się z myślą o jej zniewoleniu i utracie suwerenności? Dopiero później, gdy już dorastałem, zrozumiałem prawdziwy sens i niejako motto jego codziennego życia i realizacji tych najwyższych wartości ludzkich. To była po prostu sprawa patriotycznego wychowania jego pokolenia w okresie II Rzeczypospolitej. Pokolenia Polaków, które po raz pierwszy od ponad 123 lat niewoli wreszcie doczekało się upragnionej wolności. I za żadne skarby świata nie chciało już jej nigdy, ale to nigdy oddać nikomu… W tej sytuacji, jakże trudne są wspomnienia, gdy dotyczą osób bliskich naszemu sercu. Jeszcze trudniejsze, gdy przekaz ma być upubliczniany, a obawa przed zbytnim patosem jest realna, podobnie jak zmagania z własnymi słabościami mogą niekiedy przybierać formę subiektywną. Co więc czynić? Zapewne pisać tylko merytoryczną prawdę obiektywną i absolutnie nielukrowaną.

                                          * * * *

Franciszek Doros urodził się w 1906 roku w Sosnowcu w siedmioosobowej rodzinie, na terenie robotniczego osiedla mieszkaniowego Huty „Katarzyna”, w trzyizbowym mieszkaniu na pierwszym piętrze, w ceglastym budynku, którego fragment jest zaprezentowany na zdjęciu po lewej stronie.

[Poniżej po prawej rysunek autora. Podwórko osiedla z Huty „Katarzyna” (lata 50 XX w.). Obok, po lewej stronie, w niewidocznym na tym rysunku budynku, najdłużej mieszkali moi dziadkowie oraz wujkowie: Stanisław i Franciszek Dorosowie. Na rysunku po lewej widoczny jest tylko fragmencik ganku, poprzez który dopiero można było dotrzeć na pierwsze piętro do mieszkania moich dziadków.]

[Poniżej natomiast zdjęcie z lat 90.XX w. Na rysunku po prawej stronie widoczna jest jeszcze zabudowa drewniana, a na poniższym zdjęciu pozostały już po niej tylko ślady na ceglastej elewacji. Po prostu – niezwykle ciekawą drewniano-ceglastą zabudowę, wręcz urokliwą pod względem wystroju architektonicznego, już zburzono. Na poniższym zdjęciu w oddali widoczne też luki przestrzenne po dawnej zabudowie muru ceglastego, który od tamtej strony przez dziesiątki lat odgradzał to osiedle od ciągnącej się tam od XIX wieku w parowie kopalnianej, renardowskiej bocznicy kolejowej.]

image4Jego stosunkowo krótkie życie pełne było niezwykłych zdarzeń, w których „Bóg, Honor i Ojczyzna” zawsze się ze sobą splatały, a właściwie były sensem i treścią jego życia. Pochodził z pińczowskiej rodziny, osiadłej na tych terenach już w pierwszej połowie XIX wieku. Jego dziadek w Pińczowie był powstańcem styczniowym i tylko przekupienie moskiewskiego sądu uratowało go przed syberyjską katorgą, czy zesłaniem na bezkresne tereny odludnej tajgi. Wyrastał więc w atmosferze wielkiego polskiego patriotyzmu i w rodzinie głęboko wierzącej. Po ukończeniu szkoły podstawowej podjął naukę w Państwowym Seminarium Nauczycielskim Męskim im. Adama Mickiewicza w Sosnowcu, przy ul. Legionów.W szkole, oprócz znakomitych wyników w nauce, szczególnie w przedmiotach matematycznych i rysunkach, część wolnego czasu poświęcał też uprawianiu sportu i harcerstwu. Świetnie więc jak na tamte, przedwojenne jeszcze lata grał w siatkówkę i koszykówkę, uprawiał też lekką atletykę. Stosunkowo więc szybko osiągnął sprawność fizyczną. Będąc harcerzem szybko też awansował na komendanta drużyny harcerskiej przy Państwowym Seminarium Nauczycielskim Męskim. W tym okresie czasu był bardzo zaprzyjaźniony z dyrektorem tej placówki dydaktycznej panem Władysławem Mazurem, o którym zawsze będzie się wyrażał z ogromną sympatią i wdzięcznością. To również dzięki Jego ukierunkowaniu trafi do zawodowej szkoły oficerskiej w drodze konkursu. Po roku unitarnego przeszkolenia dostaje przydział do oficerskiej Szkoły Piechoty w Komorowie / Ostrowi Mazowieckiej.

 

[Dwa zdjęcia powyżej po lewej i prawej stronie – Franciszek Doros jeszcze jako uczeń Państwowego Seminarium Nauczycielskiego Męskiego im. Adama Mickiewicza w Sosnowcu – Sielcu, przy ulicy Legionów. W klapie marynarki z dumą wpięty krzyż harcerski. Na trzecim zdjęciu po lewej stronie odręczna informacja mojego wujka: „Państwowe Seminarium Nauczycielskie Męskie im. Adama Mickiewicza w Sosnowcu – kurs V”.]

[Zdjęcie w środku z 1932 roku. Franciszek Doros już w mundurze oficerskim WP kroczy chodnikiem w Sosnowcu, przy ulicy Józefa Piłsudskiego, wraz ze swoim bratem Mieczysławem, absolwentem tej samej co i on placówki dydaktycznej.]

 

[Zdjęcie po lewej stronie: Franciszek Doros całkiem w tylnym rzędzie jako trzeci od lewej strony. Na odwrocie zdjęcia odręczna informacja zamieszczona przez wujka: „Zdjęcie z 26 lipca 1927r. w Bydgoszczy. W tym dniu wyjechaliśmy do Szkoły Podchorążych”; zamaszysty odręczny podpis –  Franciszek Doros.]

 [Zdjęcie po prawej stronie: Fr. Doros na samym szczycie piramidy.]

image10

 [Szkoła Oficerska w Komorowie / Ostrowi Mazowieckiej. Na odwrocie ręczna adnotacja mojego wujka:-„4.III.1929r.; 3 rocznik”. ]

 image11

[Szkoła Oficerska w Komorowie/ Ostrowi Mazowieckiej, rocznik trzeci. Zdjęcie z 4.III.1929r. Franciszek Doros stoi w tyle jako pierwszy od lewej strony (bez czapki).]

 image12

 

[Rok 1929. Szkoła Oficerska w Komorowie/ Ostrowi Mazowieckiej. Franciszek Doros leży jako pierwszy od prawej strony (akurat w trakcie wykonywania zdjęcia wyciera czoło chusteczką).]

image13

 

[Powyżej zdjęcie z 1928 roku. Osiedle mieszkaniowe Huty „Katarzyna” (tak zwany „pokój gościnny”). Dwaj bracia – od lewej Franciszek i Stanisław Dorosowie. Franciszek Doros w mundurze z oficerskiej Szkoły Podchorążych w Komorowie / Ostrowi Mazowieckiej w stopniu – plutonowego podchorążego.]

 

 

[Zdjęcie powyżej z 29.XI.1927r. Szkoła Podchorążych w Komorowie/ Ostrowi Mazowieckiej – Franciszek Doros, leży podparty pierwszy od lewej strony. Na odwrocie zdjęcia jego osobista adnotacja: „Pamiątka ze ‘Szkoły Podchorążych 29.XI.1927’ ” oraz zachowały się też liczne podpisy jego kolegów z tej szkoły.]

 

 

[Zdjęcie powyżej z 29.XI.1927r. Szkoła Podchorążych w Komorowie / Ostrowi Mazowieckiej – Franciszek Doros 6 od lewej strony w pierwszym rzędzie (siedzi w czapce wojskowej i z obnażonym torsem), a po prawej stronie zdjęcie z tej samej szkoły, ale już w stopniu plutonowego podchorążego.]

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13

Bear