Janusz Maszczyk: NIEMIECKIE POLICYJNE WIĘZIENIE ZASTĘPCZE (ERSATZPOLIZEIGEFANGNIS) W SOSNOWCU

-„Chodził na ‘spacer’ (przyp. autora: pan Józef Piechociński) po podwórku więziennym boso. Widziałam to naocznie. Przy budynku więziennym była bowiem szkoła i kiedy ja oraz inne kobiety chciałyśmy widzieć swoich mężów, to szłyśmy na IV piętro tej szkoły i tam z okienka w korytarzu można było zobaczyć jak jeden za drugim szli więźniowie”.

 W maju 2018 roku wyruszam więc z Katowic do Sosnowca kolejny już raz. Tym jednak razem wraz z moimi o kilkadziesiąt lat młodszymi przyjaciółmi: Pawełkiem Ptak i Grzesiem Onyszko. Już na rozległych podwórku Grzesiu Onyszko, historyk i pasjonat Sosnowca, wskazuje nam poszukiwaną drugą dawną kamienicę, która według jego rozeznania w okresie międzywojennym służyła głównie kierownictwu szkoły i administracji oraz jako przydziałowe mieszkania służbowe dla pedagogów z tych dwóch żydowskich żeńskich szkół. Ponieważ kamienica, jak to wzrokowo oceniamy, jest gabarytowo pokaźna, więc całkiem też możliwe, iż funkcjonowały w niej jeszcze wtedy pewne też wydzielone klasy. Według jego informacji była to kamienica nr 30 obecnie zaliczana do uliczki Ks. Kardynała Stefana Wyszyńskiego. W okresie międzywojennym dojście do tej kamienicy było wytyczone zarówno od strony ulicy Ks. Kardynała St. Wyszyńskiego jak i po pokonaniu długiego podwórka od strony ulicy Henryka Sienkiewicza oraz od współczesnego ronda im. Edwarda Gierka. Dalszych losów tej kamienicy w okresie okupacji niemieckiej Grzesiu Onyszko nie jest już jednak w stanie określić.

Na szczęście jak się okazuje to redaktor Dziennika Zachodniego pan Sebastian Reńca w artykule pt.: „Ofiary kaźni będą upamiętnione”, który ukazał sięw dniu 23 października 2008 r., ten temat już jednak uzupełnił o pozyskane nowe fakty 3/. Ale do tej kolejnej już informacji, to dotarłem jednak dopiero w maju 2018 roku, po powrocie z Sosnowca do swojego mieszkania w Katowicach i to w trakcie jak pisałem już ten artykuł. Pan Sebastian Reńca w dzienniku Zachodnim pisał bowiem wtedy tak:

„Innym miejscem kaźni, oddalonym zaledwie o około 200 metrów od dawnych fabrycznych hal Schoena, jest budynek przy ulicy Ostrogórskiej 5a. Dziś mieszkają w nim lokatorzy, a w czasie okupacji mieściło się w nim więzienie. Po sierpniowym tekście w naszej gazecie o obozie przy ul. 1 Maja skontaktował się z nami Leszek Gebel, który pamięta dokładnie, co działo się w tym miejscu. – Niemcy zrobili w pobliżu szkołę, do której chodziłem jako dziecko. Czasami z okien widzieliśmy, jak katowano na podwórzu więźniów – wspomina Leszek Gebel”. Koniec cytatu.

Okazuje się więc, że w budynku bramnym nr 30 od strony obecnej ulicy Ks. Kardynała Stefana Wyszyńskiego, faktycznie jak to już wcześniej zeznała przed Główną Komisją Badania Zbrodni Hitlerowskich w Katowicach pani Józefa Piechocińska, Niemcy uruchomili jednak dla Polaków, podobnie jak w innych też miejscach Sosnowca szkołę. To właśnie z okien korytarza tej żydowskiej kiedyś szkoły, prawdopodobnie za zgodą litościwego woźnego, Polacy faktycznie obserwowali położony opodal budynek więzienny i plac, po którym poruszali się teraz uwięzieni ich bliscy z rodziny. Polskie bowiem szkoły, pod ścisłą kontrolą okupanta niemieckiego, o okrojonej jednak do niewyobrażalności tematyce, faktycznie bowiem zostały uruchomione na terenie Sosnowca, o czym oficjalnie polskie społeczeństwo tego miasta zostało nawet poinformowane specjalnym poniższym dwujęzycznym komunikatem4/.

[Zdjęcie autora z kwietnia 2018 roku. W tyle dawna kamienica nr 30 zaliczana obecnie do uliczki Ks. Kardynała Stefana Wyszyńskiego, gdzie w okresie międzywojennym mieściła się, głównie administracja i mieszkania służbowe dla pedagogów z żydowskiej szkoły. Na wprost w tym samym budynku po lewej stronie okna z korytarza z dawnej żydowskiej szkoły. To z tego prawdopodobnie pionu okiennego pani Józefa Piechocińska obserwowała plac więzienny i widziała swego męża jak poruszał się boso po klepisku.]

[Zdjęcie autora z kwietnia 2018 roku. Ta sama przedwojenna jeszcze kamienica żydowskiej szkoły co wyżej o numerze 30 oraz bramne przejście do ulicy Ks. Kardynała Stefana Wyszyńskiego. W tyle widoczny parkan, który od strony uliczki Ks. Kardynała St. Wyszyńskiego otacza  Bazylikę katedralną Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny.]

[Na trzech powyższych zdjęciach widoczna ta sama kamienica żydowskiej szkoły (obecnie nr 30 przy ulicy Ks. Kardynała St. Wyszyńskiego), gdzie w okresie II Rzeczypospolitej Polski mieściło się głównie kierownictwo i administracja oraz mieszkania służbowe dla nauczycieli.]

[Zdjęcie autora z kwietnia 2018 roku. Ujęcie od strony ulicy Ks. Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Budynek nr 30 dawnej żeńskiej szkoły żydowskiej. Poza jego bramnym przejściem, w oddali po lewej stronie widoczny ceglasty budynek dawnej żydowskiej szkoły (obecnie jako 5A i zaliczany do ulicy Ostrogórskiej), w którym w czasach okupacji niemieckiej mieściło się policyjne więzienia zastępcze.]

****

     Policyjne więzienie zastępcze w obecnym budynku nr 5A przy ulicy Ostrogórskiej utworzono w związku z likwidacją zastępczego więzienia policyjnego przy ulicy 1 Maja 21 i po dokonanej adaptacji wnętrz oddano go do dyspozycji niemieckich władz z początkiem 1943 roku. W tym pięciokondygnacyjnym ceglastym budynku wraz z piwnicami utworzono dla więźniów 36 cel o różnej wielkości. Jak również dla niemieckiej obsługi więziennej „pomieszczenia służbowe i gospodarcze…[…]… Okna cel miały kraty z ‘koszami”. Do budynku więziennego, który frontem był usytuowany do ulicy Henryka Sienkiewicza, docierało się wówczas poprzez niemiecką wartownię od strony ulicy Ostrogórskiej. Więzienie, gdy jeszcze budynek był żydowską szkołą to był otoczony ozdobnym murem. Z tym, że od strony ulicy Henryka Sienkiewicza zamiast muru ciągnął się ozdobny drewniany parkan. Okazuje się, że fragmencik tego muru jeszcze się do współczesnych czasów zachował, co utrwaliłem na poniższym zdjęciu.

[Zdjęcie autora z maja 2018 roku. Po lewej stronie budynek dawnej żydowskiej żeńskiej szkoły o numerze 5A – Ostrogórka (drugi jest utrwalony na innych zdjęciach), który po adaptacji został przez Niemców dostosowany jako więzienie. W środku widoczny jeszcze fragmencik dawnego szkolnego muru i niemiecka już nadmurowana jego górna część, gdy budynek w 1943 roku zamieniano już na zastępcze policyjne więzienie.]

Ten parkan w czasie gdy adoptowano budynek na więzienie to został już jednak zastąpiony też murem. W zasadzie lico tej dawnej żeńskiej żydowskiej szkoły od strony podwórka nie uległo do dzisiaj specjalnym przeróbkom, poza usunięciem drewnianych więziennych „koszy” i wmontowaniu nowych eleganckich ram okiennych. Jednak to co widzę, to jak na ironię losu, kolejna już sosnowiecka niemiecka katownia ulega już jednak gruntownemu przeistaczaniu się. Część bowiem historycznego dawnego budynku więziennego jest już pokrywana tandetnym styropianem, na którym zawieszono nawet pamiątkowa płytę.

[Zdjęcie autora z maja 2018 roku. Na wprost po prawej stronie (za samochodem w kolorze czarnym) oblepiona już od tej strony dawna jeszcze z okresu II Rzeczypospolitej Polski żydowska żeńska szkoła. Na styropianie na samym dole po lewej stronie widoczna tablica pamięci. W latach 1943 – 1945 w tym budynku mieściło się niemieckie więzienie, a po 1945 – 1953 więzienie – Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego.]

Strony: 1 2 3 4

Bear