Janusz Maszczyk: Koszykarze z “Rurkowni Huldczyńskiego”

Boiska klepiskowe do siatkówki i koszykówki Kola Sportowego „Stal” przy Hucie „Sosnowiec” były usytuowane po prawej stronie poza widocznym po prawej stronie budynkiem dyrekcji. Po 1945 roku widoczny urokliwy parkan jaki otaczał ten budynek od strony ulicy Nowopogońskiej został już jednak zburzony. Wejście natomiast na teren sportowy znajdowało się pomiędzy końcowym fragmentem budynku dyrekcji, a widocznym budynkiem o skośnym dachu (budynek Robotniczego Osiedla Urzędniczego).]

[Powyższe dwa zdjęcia autora z maja 2013 roku. Uliczka Nowopogońska i to co jeszcze pozostało po dawnej zabytkowej „Rurkowni Huldczyńskiego” i okolicznej infrastrukturze. Zdjęcia wykonano z wiaduktu dawnej Kolei Warszawsko – Wiedeńskiej. Na tych dwóch zdjęciach po prawej stronie widoczny jeszcze dawny biurowiec dyrekcji „Rurkowni Huldczyńskiego (XIX w.), później Huty „Sosnowiec”. Po zabytkowej i niezwykle urokliwej galeryjce łączącej biurowiec z budynkiem dyrekcji (patrz poniższy rysunek autora i powyższa pocztówka) już nic nie pozostało, poza widocznymi tylko śladami na jednym z dużych okien, w dawnej wnęce w budynku dyrekcji.]

[Rysunek autora. Uliczka Nowopogońska z okresu zaborów Rosji carskiej. Ujęcie od strony wiaduktu Kolei Warszawsko – Wiedeńskiej. Po prawej stronie w gąszczu drzew ukryty biurowiec dyrekcji „Rurowni Huldczyńskiego”.]

Klepiskowe boiska do koszykówki i siatkówki mieściły się wtedy po prawej stronie, poza widocznym biurowcem dyrekcji „Rurkowni Huldczyńskiego” prezentowanym na pocztówce i dwóch zdjęciach autora oraz na rysunku. Mimo, iż na rysunku autora oraz na pocztówce w zasadzie został utrwalony fragment uliczki Nowopogońskiej i to jeszcze z czasów zaborów Rosji carskiej oraz z okresu II Rzeczypospolitej Polski, to jednak do lat 50. XX wieku ten fragment uliczny nie uległ prawie żadnym zmianom. Po prostu zburzono tylko po prawej stronie urokliwy parkan, poza którym był fabryczny budynek dyrekcji i przerzedzono też konary rosnących tu drzew. Wtedy też dopiero w tym dyrekcyjnym budynku usytuowano od strony uliczki Nowopogońskiej szerokie dwuskrzydłowe drzwi, które są doskonale widoczne na powyższych dwóch wykonanych przez autora zdjęciach, gdyż dotąd aby się do tego budynku można było dostać, to droga wyłącznie tylko prowadziła poprzez centralną portiernię i zawieszoną ponad uliczką galeryjkę. Ponadto pokryto, ale jeszcze w okresie II Rzeczypospolitej Polski jezdnię kostką brukową, zwaną popularnie „kocimi łbami” oraz po dwóch stronach jezdni na chodnikach położono jeszcze specjalne płyty cementowo – żwirowe. Masowe wyburzenia zabytkowych obiektów fabrycznych i mieszkalnych oraz dokonywanie przeróżnych przeróbek nastąpiły bowiem dopiero od lat 70. XX wieku i ciągną się dalej niemal jak wisielczy sznur.

Powracając jednak do tematów sportowych. Jedyne wejście jakie wiodło na ten kilkuhektarowy porosły jeszcze wtedy kasztanami teren sportowy, co już wyżej zasygnalizowałem, było usytuowane pomiędzy końcowym fragmentem budynku dyrekcji a koszarowym budynkiem Robotniczego Osiedla Mieszkaniowego Huty „Sosnowiec”. Aby się jednak na ten teren można było dostać, to koniecznie trzeba było jeszcze pokonać dwuskrzydłową drewnianą solidną bramę, wzmocnioną ozdobami kutymi, nitami i dwuteownikami.

Będąc przy tematyce architektonicznej tego odcinka ulicy Nowopogońskiej, może warto jeszcze wspomnieć, że te dwa po prawej stronie budynki koszaroweo skośnych dachach, doskonale zresztą widoczne na powyższej pocztówce, to dawne jeszcze z przełomu XIX i XX wieku budynki Osiedla Robotniczego „Rurkowni Huldczyńskiego”. Swym wyglądem architektonicznym, podobnie jak ich podwórkowe dwupiętrowe zabudowania komórkowo – pralniowe i suszarnie (na pocztówce niewidoczne), były bliźniaczo podobne do tych co jeszcze też wtedy stały na Osiedlu Urzędniczym przy Placu Tadeusza Kościuszki, jak również i na kolejnym osiedlu hutniczym, troszeczkę jednak już dalej usytuowanym, a mianowicie w okolicy dzisiejszych nowosieleckich basenów kąpielowych6/. To osiedle mieszkaniowe i budynek dyrekcji tworzyły swą specyficzną zabudową kompleks całkowicie zamknięty i niedostępny dla osób obcych. Oczywiście nie stanowiło absolutnie żadnego problemu dla wytrawnego złodzieja. Taki układ urbanistyczny sprawiał jednak to, że sportowe obiekty absolutnie nie były widoczne od strony uliczki Nowopogońskiej, gdyż zasłaniał je wysoki budynek dyrekcji i stykający się z nim już całkowicie na tyłach, jeszcze jeden wysoki biurowy budynek. Ten drugi urzędniczy budynek jednak już wyburzono.

****

Ten ukryty dla ciekawskich przechodniów, stosunkowo obszerny, gdyż kilkuhektarowy teren Koła Sportowego „Stal”, był dla sportowców obiektem przyjemnym i wyciszonym, gdyż usadowiony był pośród zalegających tam soczystych traw i gęstej zieleni, a ponad nimi wznosiły się jeszcze kilkudziesięcioletnie dorodne drzewa kasztanowe. Natomiast gwar z uliczki Nowopogońskiej i maszynowy stukot młotów oraz warkot agregatów przemysłowych z terenów Huty „Sosnowiec” skutecznie tłumiły stojące od tamtej strony wysokie fabryczne i osiedlowe zabudowania, a z kolei od strony rzeki Czarnej Przemszy wysoki na co najmniej 2,5 metra ceglasty mur. Ten nieistniejący już obecnie wyskoki mur ozdobny ciągnął się na sporym odcinku. Bowiem od samego wiaduktu Kolei Warszawsko – Wiedeńskiej zawieszonego ponad uliczką Nowopogońską i wzdłuż rzeki Czarnej Przemszy, aż do samej uliczki Wodnej.

Już wtedy gdy byłem zawodnikiem Koła Sportowego „Stal”, to boisko do siatkówki zostało już definitywnie zlikwidowane, podobnie jak i sekcja męskiej siatkówki. Z kolei pełnowymiarowa nawierzchnia boiska do koszykówki była klepiskowa, a usytuowano ją wzdłuż dyrekcyjnego budynku, w znacznej jednak od niego odległości. Typowa zresztą jak na tamte sosnowieckie powojenne zabiedzone czasy. W porównaniu jednak z innymi sosnowieckimi boiskami pod chmurką, przypominała jednak gładź klepiskową, pozbawioną prawie całkowicie nawet drobniutkich kamieni. W tym samym czasie, zgodnie zresztą ze światowymi trendami i wymogami, w kilkunastu już innych większych polskich miastach, dyscyplina ta nie opuszczała już nigdy wypolerowanych lśniących halowych parkietów. W tych miastach więc nie tylko koszykówka, ale siatkówka i piłka ręczna rozwiną się najszybciej i zbliżone będą do wymogów zachodnioeuropejskich. Stelaż koszykarski był solidy, gdyż wykonano go z bezszwowych rurek w Hucie „Sosnowiec”. Podobnie jak nienaganne były też koszykarskie tablice.

Na tym stosunkowo obszernym i wyciszonym placu nie było jednak wtedy dosłownie, ani jednego urządzenia, czy hydrantu z bieżącą wodą. Po wszelkich więc treningach i spotkaniach koszykarskich zarówno nasi przeciwnicy jak i zawodnicy z naszej drużyny, musieli umorusani pokonywać wyjątkowo spory stosunkowo odcinek gwarnej już wtedy uliczki Nowopogońskiej, by dopiero na samym już końcu tej drogi przez mękę wreszcie dotrzeć do podwórkowego Kasyna, gdzie dopiero w jego poniemieckich schronach przeciwlotniczych była zainstalowana bieżąca zimna i ciepła woda. Na treningach z tym problemem radziliśmy sobie różnie. Byli bowiem wśród nas i tacy koszykarze co korzystali z zainstalowanej już sieci wodnej na leżących w pobliżu, na wyciągnięcie ręki kolorowych i rozśpiewanych ogródkach działkowych, które ciągnęły się od samego terenu sportowego, aż do samej uliczki Wodnej. Z kolei inni, wśród nich też autor, najczęściej korzystali z nurtów płynącej tuż, tuż obok terenu sportowego rzeki Czarnej Przemszy. Z tym, że w pierwszym przypadku, aby dotrzeć do zbawczej wody, która mieściła się na ogródkach, należało pokonać ogrodzeniową co najmniej trzymetrową siatkę drucianą. W drugim natomiast przypadku, wysoki mur ceglasty, który okalał ten teren sportowy od strony rzeki Czarnej Przemszy i Kolei Warszawsko – Wiedeńskiej, gdyż umieszczona w nim niezwykle efektowna metalowa furta, o dziwo wiecznie była na trzy spusty i na głucho zawsze zaryglowana7/. Gdy więc współcześnie słyszę głosy rozpaczy i rozdzieranie szat oraz wiecznego narzekania sportowców, niemal na wszystko, w tym i na niedosyt sprawowanej nad nimi opieki ze strony Państwa Polskiego, to tego zjawiska nie jestem w stanie absolutnie pojąć.

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10

Bear