Janusz Maszczyk: Gdzie sportowcy z tamtych lat? Część 4

Pracowałem już wtedy fizycznie jako górnik w podziemiach kopalni. Wielokrotnie więc po ośmiu godzinach pracy ogromnie już byłem umęczony. Jednak trzy razy w tygodniu, w godzinach późno popołudniowych grałem jeszcze zarówno w piłkę ręczną w KS „Włókniarz” jak i w pozostałe trzy dni tygodnia też w koszykówkę. Tę ostatnią wymienioną dyscyplinę sportową jednak już uprawiałem poza moim Sosnowcem, w Klubie Sportowym „AZS” – Częstochowa. Do tego jeszcze należy zaliczyć rozgrywane mecze. Na szczęście, odbywały się jednak wtedy w odmiennych porach roku. Te dwie jakże diametralnie odmienne dyscypliny sportowe i mozolna fizyczna praca oraz dalekie podróże na treningi i mecze do Częstochowy i do innych jeszcze miast, jakże trudno było wtedy ze sobą pogodzić. Do Częstochowy z Sosnowca i na powrót, docierałem zawsze tylko pociągiem. Podobnie jak i na inne też rozgrywane mecze drugoligowe. Natomiast na mecze piłki ręcznej najczęściej udawaliśmy się z Sosnowca autobusami komunikacji publicznej. W zasadzie wiec tydzień po tygodniu i podobnie miesiąc po miesiącu, to była w moim przypadku normalna harówa, zarówno w mrocznych i wilgotnych podziemiach kopalni, podobnie jak i na boisku gdy grałem w piłkę ręczną jak i na koszykarskich parkietach. Byłem bowiem wtedy dosłownie takim samym jak pod koniec lat 40. XX wieku sportowcem wyczynowym w całym jednak tego słowa znaczeniu – wiecznym amatorem. Nie pieszczono się więc ze mną wówczas i nie sypano też hojnie pieniędzmi, tak jak współczesnym sportowcom, co widzę na ekranie mojego telewizora. Bowiem poza żebraczą dietą serwowaną nam tylko w barach mlecznych, nie otrzymywałem wówczas nigdy żadnych dodatkowych gratyfikacji. Po prostu absolutnie żadnych! Sport wyczynowy traktowałem bowiem zawsze nie jako źródło pokrętnych interesów i korzyści materialnych, ale jako najpiękniejszą i najszlachetniejszą formę rozrywki oraz kształtowania wyższych wartości ludzkich i szlachetnych postaw życiowych.

Poniżej prezentuję zachowane pamiątki z tamtych sentymentalnych lat…

[Powyżej drugoligowy zespół koszykarski „AZS” – Częstochowa. Od prawej: 3 – Janusz Maszczyk, 4 – Rysiu Kurowski, 5 – Tadeusz Perliński, 6 – Tomasz Lis, 7 – Grzesiu Opala, 9- Jerzy Adamczyk, 10 – Wojciech Gumowski. Kraków spotkanie mistrzowskie z KS „Cracovia”. Informacja prasowa pochodzi z krakowskiego czasopisma „Tempo”.]

[Powyżej – zwiedzanie Pałacu w Łańcucie. Koszykarze z „AZS” – Częstochowa. Od lewej: 1 – Janusz Maszczyk, 2 – Wojciech Gumowski, 3 – Jerzy Adamczyk, 4 – Tomasz Lis, 5 – Tadeusz Perliński.]

[Powyżej informacja prasowa z krakowskiego „Tempa”]

[Łańcut. Po rozegranym meczu z KS „Czuwaj” Przemyśl. Od prawej: 1 – Rysiu Kurowski, 2 – Tadeusz Perliński, 3 – Grzesiu Opala, 4 – NN, 5 – Janusz Maszczyk, 6 – Tomasz Lis, 7 – NN, 8 – NN, 9 – Wojciech Gumowski, 10 – Jerzy Adamczyk. Mecz rozegrany został z KS „Czuwaj” Przemyśl w jednym z dawnych jeszcze zabytkowych dużych pomieszczeń przypałacowych w Łańcucie – dawnej Powozowni. Podłożem boiska do koszykówki był parkiet. Więcej na ten temat w moim artykule – TAJEMNICZY ZAMEK W ŁAŃCUCIE”. Artykuł jest dostępny na mojej stronie internetowej:- www.wobiektywie2018.5v.pl]

[Powyżej i poniżej publikacje prasowe z krakowskiego „Tempa”.]

[Czy faktycznie dalsze losy II ligowego zespołu koszykarskiego z Częstochowy były wówczas uzależnione dosłownie tylko od jednego zawodnika z Sosnowca?…]

[Łańcut. KS „AZS” – Częstochowa po, lub przed rozegranym w Łańcucie mistrzowskim spotkaniu z KS „Czuwaj”– Przemyśl. Od lewej: 1 – Tomasz Lis, 2 – Jerzy Adamczyk, 3 – Grzesiu Opala, 4 – trochę w tyle – Janusz Maszczyk, 5- NN, 6 – Rysiu Kurowski, 7 – Tadeusz Perliński.]

         ………………………………………………………………………………………………………………….

Zdjęcia, dokumenty i publikacje prasowe autora oraz informacje z internetu. Wydanie drugie, poprawione i uzupełnione.

Uprzejmie przypominam, że wszystkie artykułu autora jak do tej pory są publikowane bezinteresownie. Z tego tytułu nie korzystałem więc dotąd nigdy i nie czerpię też nadal absolutnie żadnych korzyści materialnych, ani też innych profitów, poza tylko satysfakcją autorską.

Wszelkie prawa autorskie zastrzeżone.

Katowice, wrzesień 2018 rok

 

                                                                                                                                                                                                       Janusz Maszczyk

Strony: 1 2 3 4 5

Bear