Janusz Maszczyk: Gdy jeszcze ulica 3 Maja była ulicą Czerwonego Zagłębia

[Zdjęcie autora z 2011 roku. Kościółek Kolejowy p.w. Najświętszego Serca Pana Jezusa.]

Do wnętrz tego budynku dotarłem po raz pierwszy w połowie lat 50. XX wieku, gdy jeszcze w nim mieściło się też Polskie Towarzystwo Turystyczno –  Krajoznawcze (PTTK), Oddział w Sosnowcu. Ale mnie wtedy do jego wnętrza raczej zwabiła usytuowana tam na parterze kawiarnia. Określana jednak oficjalnie jako Czytelnia Kulturalno – Oświatowa. Drzwi wejściowych do tego budynku niestety ale  jednak już nie zapamiętałem. Nie przypominam więc sobie czy jeszcze zachowały swój pierwotny z symbolami górniczymi wygląd, taki jaki jest widoczny na powyżej prezentowanym zdjęciu, które zostało jeszcze utrwalone w okresie okupacji niemieckiej. Natomiast olśniony byłem już samym szerokim korytarzem, którego krawędzie sufitu i ścian ozdobione były sztukaterią, a kilkanaście stopni schodowych wykonanych z marmuru wiodło na pierwsze piętro. Już na szczycie tych schodów zamontowane były solidnie wykonane pod względem wizualnym dwuskrzydłowe drzwi, które po lekkim tylko dotknięciu otwierały się wahadłowo i bezszelestnie w obydwie strony. Poza drzwiami rozciągał się długi i szeroki na około 3 metry hol. Pamiętam, że z tego holu na wyższe piętro wiodły podobne schody jak na parter tego budynku. Byłem nawet zaskoczony tym, że już na parterze w jednym z pomieszczeń mieściła się nie tylko umywalka z zimną wodą, ale nawet wykafelkowane odrębne pomieszczenie z muszlą klozetową. Gdyż w tym samy bowiem jeszcze okresie czasu w większości starych kamienic w centrum samego Sosnowca, były jeszcze zamontowane na podwórkach cuchnące ubikacje, które zwano popularnie „wychodkami”.

Już na parterze tego budynku, poza dwuskrzydłowymi wahadłowymi drzwiami była usytuowana w/wymieniona czytelnia, a raczej to kawiarnia. Salon był na tyle obszerny, że oprócz co najmniej kilkunastu stolików i krzeseł, jeszcze od strony „weneckich okien” jakie wychodziły na ulicę Czerwonego Zagłębia, stał na klinkierowej podłodze długi na co najmniej kilka metrów mebel barowy. Jak pamiętam to pomieszczenie to zawsze prawie było pełne dymu tytoniowego. Co ciekawe? Książek na półkach w tej czytelni jednak nie było, tylko na specjalnych stojakach zawieszone były w prowadnicach drewnianych wychodzące wówczas czasopisma. Głównie tylko propagandowe gazety. Czytelnię obsługiwała nieznana mi wtedy absolutnie elegancka para małżeńska. Podobno aktor teatralny ze swoją żona. Widywałem ich jeszcze później wielokrotnie w Sosnowcu i w Katowicach, w latach 70. XX w. Później spotykałem i pozdrawiałem już tylko samotną jego żonę, gdyż jej mąż ponoć już umarł. Tą pozyskaną informacją byłem o tyle zdziwiony, gdyż mimo znacznej różnicy wiekowej, małżonek tej Pani, notabene niezwykle przystojny, był wiekowo jeszcze młodym człowiekiem

Powracając jednak do czytelnio – kawiarni, a raczej to do kawiarni. Głównym zadaniem tej małżeńskiej pary jak się dopiero po kilku dniach okazało było w zasadzie tylko serwowanie gościom kawiarnianych produktów. W postaci ciasteczek, pączków i innych jeszcze smakołyków oraz podawaniem też na zamówienie kawy i herbaty. Kawa i herbata podawana była jeszcze wtedy tradycyjnie, czyli w typowych spodeczkowych szklankach. Jak pamiętam to zamawiało się wtedy tak zwaną „dużą kawę”, lub „małą”, czyli napełnioną szklankę tylko do polowy tym pachnącym aromatem. Oczywiście zawsze z dwoma lub trzema kostkami cukru owiniętymi w biały papierek.

Czytelnio – kawiarnia była wtedy wyjątkowo licznie odwiedzana nie tylko przez młodzież, ale zwłaszcza przez osoby starsze, gdyż na ladzie barku stał „cudowny” jak na tamte czasy, aż 14 calowy telewizor marki „DÜRER. A były to wówczas jeszcze takie lata, gdzie tylko nieliczni mieszkańcy w Sosnowcu posiadali w swych mieszkaniach telewizory. Więc pomieszczenie to zwłaszcza w godzinach popołudniowych zamieniało się raczej w rozgadaną salę kinową. Na pogawędki koleżeńskie i degustacje kawy przychodzili też młodzi jeszcze wtedy sportowcy, głównie hokeiści z KS „Stal” w Sosnowcu. Wśród nich bywali też piłkarze nożni, którzy równolegle uprawiali też wówczas w okresie zimowym hokej. Wśród nich spotykałem Włodka Śpiewaka i ponoć bramkarza hokejowego (imię i nazwisko?), którego siostra Krystyna Czajkowska była wtedy znakomitą siatkarką, reprezentującą nawet nasz kraj w kadrze narodowej. Widywałem też wtedy mojego znajomego kolegę Janusza Zawadzkiego. Hokeistę z RKU Sosnowiec, później z Legi Warszawa i Górnika Katowice, 33- krotnego reprezentanta Polski i uczestnika Igrzysk Olimpijskich w 1956 roku w Cortina d’Ampezzo. Zdecydowana większość młodzieży pochodziła jednak z Sielca i Starego Sosnowca. Z Pogoni poza mną nikogo tam bowiem nie spotykałem.

Po godzinie 20 – tej, gdy dziennik  telewizyjny z „pogodynką” już na dobre zamilkł, to część młodzieży już opuszczała to pomieszczenie. Pozostawali więc w nim tylko przy swych stolikach, z tą samą ale już pustą szklanką i deserowym talerzykiem, raczej starsi już wiekiem młodzieńcy i dorośli ludzie. Lokal był definitywnie na głucho zamykany o godzinie 21.30. Podobnie zresztą jak i drzwi wiodące od ulicy Czerwonego Zagłębia do wnętrz tego ekskluzywnego zabytkowego budynku. Ten budynek podobnie jak wiele też innych zabytkowych budowli stojących przy obecnej ulicy 3 Maja, został jednak już zburzony w latach 70. XX wieku. Pozostały więc po nim już tylko nostalgiczne wspomnienia i ślady na rodzinnych zdjęciach, uchwycone zresztą nie z premedytacją ale, chyba tylko przez przypadek. To tyle na temat tego niezwykłego zabytkowego budynku, w którym mieściła się też kiedyś Dyrekcja Towarzystwa Kopalń i  Zakładów Hutniczych Sosnowieckich, a w okresie krwawej okupacji niemieckiej hitlerowska organizacja NSDAP 4/.

 

…………………………………………………………………………………………………………………….

Autor bardzo serdecznie dziękuje pani Iwonie Seweryn i oraz panu Pawełkowi Ptak za umożliwienie publikacji pocztówek. Januszkowi Szaleckiemu – mojemu przyjacielowi –  niestety już nie mogę w tej formie podziękować, gdyż w 2020 roku odszedł już z tego świata.

Przypisy i publikacje:

1 – Marian Kantor – Mirski, Sosnowiec, 1991, s. 24

2 – Nie wiem co jest tego powodem ale w wydanej monografii „Sosnowiec. Obraz miasta i jego dzieje”, tom II, Muzeum w Sosnowcu, Sosnowiec 2016, s.702 – nie uwzględniono w „Zmianie nazw ulic Sosnowca i jego obecnych dzielnic” – ulicy Kolejowej.

3 – Znacznie więcej na ten temat w WikiZaglebie.pl – „Towarzystwo Kopalń i Zakładów Hutniczych Sosnowieckich”.

4 – NSDAP  była Niemiecką Partią Robotników (niem. Deutsche Arbeiterpartei, skrót DAP) – założona została 5 stycznia 1919 roku. Była jednak faktycznie partią polityczną, prekursorką Narodowosocjalistycznej Niemieckiej Partii Robotników (NSDAP). W dniu 29 lipca 1921 szefem NSDAP został Adolf Hitler.

5 – Rocznik polskiego przemysłu i handlu 1938. Polska Spółka Wydawnictw Informacyjnych, Warszawa 1938.

6 – Śmiałek M.: Sosnowieckie ABC. Tom VII. Muzeum w Sosnowcu, Sosnowiec 2008.

7 – Wspomnienia rodzinne i własne.

Strony: 1 2 3 4

Bear