Janusz Maszczyk: Dziadkowie moi nie znali innej rzeki

Pod koniec lat 40. XX wieku te opisywane szlaki wodne, pokonywaliśmy już tylko kajakiem, wypożyczanym od dobrodusznego Pana Ziarko (imię?), znajomego naszej rodziny jeszcze z czasów okupacji niemieckiej, z tak zwanych „Białych Domów” 2/. Pan Ziarko podobnie jak i jego małżonka byli ludźmi niezwykle życzliwymi, wiecznie promiennie uśmiechniętymi oraz zawsze z wyciągniętą pełną dobroci ręką. Takimi ich po prostu zapamiętałem.

Tam w przepastnych wielokomorowych pomieszczeniach na żelbetowej wylewce garażowej leżakowało ich wówczas co najmniej kilkanaście sztuk. Wszystkie były dwuosobowe i w doskonałym wprost fabrycznym stanie technicznym. Pachniały więc białym jak śnieg lakierem niczym polne kwiaty. Opisywane o kilku boksach garaże mieściły się wówczas na tyłach dwóch zabudowań Robotniczego Osiedla Mieszkaniowe przy ulicy 3 Maja 53 i 54 (później ulicy Czerwonego Zagłębia). Zabudowań bliźniaczo podobnych do tych z Placu Tadeusza Kościuszki.

[Powyżej zdjęcie autora z 2017 roku. Zabudowania dawnego Robotniczego Osiedla Mieszkaniowego. To tu po prawej stronie wtedy jeszcze klepiskowego podwórka stały wieloboksowe garaże „Rurkowni Huldczyńskiego” (po 1945r. Huty „Sosnowiec”), w których leżakowały kajaki.]

Współcześnie opisywane powyżej garaże oczywiście już nie istnieją. Zostały bowiem zlikwidowane w latach 70. XX wieku w trakcie wyburzeń nadrzecznych, niezwykle urokliwych i zabytkowych ceglastych zabudowań i kasacji kolorowych ogrodów urzędniczych. Ocalały wtedy tylko jakimś cudem od wyburzenia opisywane i widoczne na powyższym zdjęciu dwa budynki mieszkalne. Zresztą skala wyburzeń starych jeszcze z XIX i początków XX wieku ceglastych zabudowań jakie były rozlokowane opodal rzeki (pomieszczenie na karawan pogrzebowy i stajnia, kostnica, łaźnia pracownicza, budynki mieszkalne) i całkowite unicestwienia też wielohektarowych pracowniczych ogródków w tamtych latach była tak niewyobrażalnie wielka, że aby tylko tą tematykę bardziej szczegółowo opisać, to należałoby jej poświęcić już zupełnie odrębny artykuł. Utrwalone na powyższym zdjęciu dwa budynki z dawnego Robotniczego Osiedla Mieszkaniowego nie wiem jednak na jakiej podstawie ale obecnie są zaliczane nie do ulicy 3 Maja, ale do Placu Tadeusza Kościuszki.

Kajaki jak już wspominałem były nowe i pachniały jeszcze farbą, podobnie jak luksusowe było też ich wyposażenie. Pochodziły z odzysku pookupacyjnego, po byłej jeszcze miejscowej niemieckiej placówce, po dawnej organizacji Hitler – Jugend (HJ; organizacja młodzieżowa NSDAP, 1926-1945, wychowująca młodzież niemiecką w duchu hitlerowskiego faszyzmu; przywódca B. von Schirach).

[Źródło: zbiory autora. Plakaty propagandowe jakie kolportowała III Rzesza Niemiecka.]

Specjalne pomieszczenia dla młodzieży z Hitler – Jugend, gdzie odbywały się  zebrania i specjalistyczne szkolenia były usytuowane w ciągu stojącego tam jeszcze do dzisiaj budynku kierowniczo – dyrektorskiego przy Placu Tadeusza Kościuszki. Dlaczego o tym jednak wspominam? Ano dlatego, że nigdy nie widziałem by młodzież skupiona w tej hitlerowskiej organizacji wykorzystywała te kajaki na rzece Czarnej Przemszy. Możliwe więc, że były wtedy zlokalizowane na Kanale Gliwickim, lub położonych w jego pobliżu jeziorach, albo w jednej z przystań jakie się mieściły jeszcze w czasach II Rzeczypospolitej Polski przy rzece Białej Przemszy w miejscowości Maczki. Jak pamiętam to organizacja ta była doskonale też wyposażona jeszcze w inny użyteczny sprzęt, zarówno biwakowy jak i manifestacyjno – propagandowy (namioty, werble, trąbki, plecaki wojskowe, pasy, kordziki, lornetki, kompasy, itp…). Niektóre z tych przedmiotów, Hitler – Jugend niemal zawsze prezentowała w trakcie swych propagandowych manifestacji na terenie Sosnowca. Tego sprzętu, którego po 1945 roku w tajemniczych okolicznościach nie rozkradziono, bo trafił do polskich organizacji harcerskich w Sosnowcu.

Te romantyczne wyprawy kajakami i łodzią jednak nastręczały nam też wiele przeróżnych kłopotów. W dwóch bowiem miejscach kajaki niestety ale trzeba było ręcznie przenosić, gdyż rzeka na tym odcinku była tam w poprzek przedzielona sporymi pod względem wysokości progami, które wizualnie nie odbiegały od wodospadów górskich rzek. Pierwszy próg od strony „Wenecji” postawiono ponoć celowo, w okolicy mostku drewnianego dla pieszych i sąsiadującego z nim Kasyna jakie mieściło się na terenie podwórka Urzędniczego Osiedla Mieszkaniowego przy Placu Tadeusza Kościuszki (patrz – Kasyno jest widoczne na powyższych zdjęciach i na rysunku autora) oraz alei prowadzącej do uliczki Fabrycznej. Drugi natomiast próg rzeczny był usytuowany w okolicy dzisiejszych basenów w Nowym Sielcu, na wprost dawnej prywatnej oczyszczalni ścieków państwa Dietel, która była usytuowana na tak zwanej „Kawce” (wg innych „Kafce”; patrz – poniższe zdjęcia) 3/.

[Źródło: Pan Paweł Ptak (pocztówka z lewej strony). Zdjęcie po prawej stronie autorstwa pana Józefa Chojkowskiego. Po lewej stronie dawne tereny 8. hektarowego ogrodnictwa państwa Dietlów.]

[Zdjęcie autorstwa pana Józefa Chojkowskiego. W oddali tak zwane „Białe Domy”. Po lewej stronie tereny dawnych ogródków pracowniczych i osadników z fabryki włókienniczej państwa Dietel. Popularnie ten  teren określano jako „Kawka”, lub wg innych „Kafka”. To tu w tym mniej więcej miejscu przez dziesiątki lat przedzielał rzekę sztuczny próg wodny (wodospad). Po prawej stronie dawne tereny „Parku Renardowskiego” i wybudowanej przez Gwarectwo „Hrabia Renard” – Stacji Pomp” ssąco- tłoczących.]

[Źródło: Pana Paweł Ptak. Na pocztówce na jednym ze zdjęć widoczne dawne tereny ogrodnictwa państwa Dietel (górne zdjęcie po lewej stronie). Natomiast na tym samym zdjęciu ale po prawej stronie – tereny „Parku Renardowskiego”, obecnie zwanego Parkiem Sieleckim.]

Te sztucznie zabudowane progi rzeczne już w XIX wieku miały bowiem spełniać rolę przyspieszacza nurtu, by rzeka na tych konkretnych odcinkach była bardziej wartka, gdyż jeszcze wówczas nieuregulowana dokonywała licznych podtopień okolicznych terenów. Szczególnie tych terenów, gdzie stały renardowskie zabudowania fabryczne i mieszkalne na terenie browaru i fabryczki sztucznego lodu w Nowym Sielcu oraz w okolicy „Białych Domów”, gdzie z kolei Gwarectwo „Hrabia Renard” postawiło supernowoczesną jak na tamte czasy „Stację Pomp” ssąco – tłoczących, podobnie jak i na dalszym odcinku, gdzie na 8. hektarach żyznej ziemi były rozlokowane szklarnie i inspekty oraz funkcjonowało jak na owe czasy na stosunkowo wysokim poziomie ogrodnictwo i warzywnictwo dietlowskie. W rezultacie więc raczej spełniły zamierzenia projektantów, lecz w konsekwencji podtapiane było Urzędnicze Osiedle Mieszkaniowe przy Placu Tadeusza Kościuszki. Ale to już nie było aż takim zmartwieniem dla fabrykantów, jak dla miejscowej polskiej ludności. Te wielohektarowe zielone, zagospodarowane przez państwo Dietel przestrzenie gospodarstwa warzywno – owocowego jeszcze funkcjonowały kilka miesięcy po wkroczeniu do Sosnowca 17 stycznia 1945 roku Armii Czerwonej. W miarę jednak upływu miesięcy całkowicie zaniedbane ulegały widocznej degradacji, aż w końcu dokonały swego żywota. Współcześnie na tych terenach jest rozlokowany fragment Parku Sieleckiego.

[Źródło: Pan Paweł Ptak.]

W marcu 2018 roku otrzymałem od znanego kolekcjonera sosnowieckiego Pana Pawła Ptak wprost unikatową pocztówkę, którą prezentuję powyżej. Przynajmniej tak ocenia ją autor tego artykułu. Pochodzącą jeszcze z czasów zaborów Rosji carskiej. W wielu współczesnych publikacjach książkowych i albumowych jest jednak ona enigmatycznie i błędnie  opisana – jako „Widok Przemszy na terenie Sosnowca”. Również na tej pocztówce widnieje błędny napis Przemsza, a powinno być Czarna Przemsza. Bowiem rzeka Przemsza zaczyna swój bieg w kierunku rzeki Wisły dopiero od okolic Mysłowic. Według autora powyższe zdjęcie w formie pocztówki zostało utrwalone po 1902 roku, gdy prawa miejskie już otrzymał Sosnowiec. Dlaczego jednak to zdjęcie oceniam jako unikatowe. Ano dlatego, gdyż utrwaliło, dotąd nigdy nieopublikowany, pierwotny fragmencik dawnego jeszcze Urzędniczego Osiedla Mieszkaniowego „Rurkowni Huldczyńskiego” (po 1945 Huty „Sosnowiec”), który był już wznoszony na tym podmokłym terenie pod koniec XIX wieku i prawie też w całości charakterystyczną dwupiętrową zabudowę komórek i pralni oraz suszarni bielizny, jakie były usytuowane pomiędzy tymi blokami i ciągnącym się podwórkiem, a ogródkami pracowniczymi i płynącą obok rzeką Czarną Przemszą. W oddali widoczny ponad rzeką drewniany mostek jako przejście tylko dla pieszych. Charakterystyczny drewniany mostek (według innych tylko kładka) stał obok Kasyna hutniczego. Kasyno na tej pocztówce jest jednak jeszcze niewidoczne, gdyż zostało wybudowane dopiero po 1918 roku w okresie II Rzeczypospolitej Polski. Poniżej drewnianego mostku widoczna spieniona woda, to nic innego jak opisywany powyżej sztuczny próg w formie wodospadu jaki już w tym miejscu przedzielał tę rzekę.

Strony: 1 2 3 4 5

Bear