Adam Gołębiowski: Sosnowieckie obchody 125. rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 Maja w 1916 r.

[…] Sekcja Odczytowa postanowiła zorganizować 8 odczytów i 1 pogadankę dla dzieci.
W dniu 1 maja prezydjum Komitetu zażądało skrótów odczytów dla przedstawienia ich władzom; skróty te niezwłocznie złożono. Nazajutrz Sekcja została zawiadomioną, że odczyty winny być przedstawione policji nie w skróceniu, ale w całości. Dla dokonania tego pozostawiony był termin zaledwie kilkugodzinny. Natychmiast zwołano posiedzenie prelegentów, na którem przedstawiono tylko 3 gotowe odczyty — te wypadło przedstawić policji i tylko te odczyty mogły być następnie przez wszystkich prelegentów wygłaszane. Na skutek tego nastąpiły zmiany w składzie prelegentów Sale naogół były dobrze napełnione, co nabiera większej wagi wobec późnego zakończenia pochodu i ogólnego znużenia fizycznego ludności
. […] [„Kurjer Zagłębia” nr 113 z 20 maja 1916 r.]

Również zaplanowana pogadanka dla dzieci ostatecznie nie doszła do skutku. Oto jej zapowiedź.

Oprócz tego w „Oazie” (ul. Główna naprzeciwko dworca W.- W.) o godzinie wpół do 4-ej po południu p. Zofia Kulińska wygłosi pogadankę dla dziatwy ulicznej, nie uczęszczającej do szkół. Po pogadance nastąpi demonstrowanie obrazu „Kościuszko pod Racławicami”. Wstęp na odczyty i na pogadankę wolny, bez biletów. Dla zapewnienia sobie miejsca trzeba przyjść wcześniej. [„Kurjer Zagłębia” nr 100 z 3 maja 1916 r.]

Niewątpliwie najważniejszym wydarzeniem będącym zwieńczeniem świątecznego dnia był, zorganizowany przez Towarzystwo Miłośników Sztuki Polskiej, specjalny program okolicznościowy pt. „Wieczór”. Wieczornica odbyła się w sali ówczesnej siedziby Związku Żelaznego (w okresie PRL-u Kino „Metalowiec”) mieszczącej się w budynku przy ul. Mariackiej na Pogoni.

Tak licznego zebrania jak w dniu wczorajszym sala Związku żel. na Pogoni chyba nigdy nie mieściła. Bilety na wieczornicę już na dzień przedtem były wyprzedane. Wiele osób nabyło miejsca dodatkowe w ostatniej chwili.
Po pięknem przemówieniu p. Płodowskiego, kiedy zerwały się oklaski, okrzyk radosny obił się o ściany wielkiej sali: Niech żyje niepodległa Polska! powtórzony kilkakrotnie. Nastrój potężniał, rósł. W piersi zagrały surmy zwycięskie. To nic, że wojna, że klęski,
że głód i śmierć — wszystko nic. Polska — wielka rzecz. Nie damy się — czytałeś w każdej twarzy. Myśl, która modliła się rano
w świątyni pańskiej, w uroczystym szła przez miasto orszaku…
Pieśnią wielką rozpoczął chór Tow. Miłośników właściwy program. Chór popisał się, jak zwykle, bardzo dobrze. Jednego tylko nie rozumiemy, dlaczego zarówno hymn „Boże coś Polskę” jak i „Z dymem Pożarów” śpiewany w końcu, zostały trochę zmodernizowane. Należało przecież, kiedy jak kiedy, ale w takiej chwili uszanować tradycję.
Kompozycja prof. Obuchowicza nagrodzoną została prawdziwą burzą oklasków — autor wywoływany kilkakrotnie na scenę.
Dwa fragmenty z Wesela Wyspiańskiego dopełniały programu. Scena ze Stańczykiem i Dziennikarzem oraz scena z Gospodarzem
i Wernyhorą, w końcu z Jaśkiem. Obie sceny wypadły silnie. Mocne słowa poety padały ze sceny, bijące aktualnością, mocą wewnętrzną silne. Wszyscy trzej wykonawcy pp. Vorbrodt, Jura i Pachelski wywiązali się wspaniale.
W końcowej scenie p. Vorbrodt zrobił swoim wielbicielom prawdziwą niespodziankę nowym rodzajem gry, postacią Jaśka tak żywą
i tak wierną, że publiczność była zachwycona. 
[„Kurjer Zagłębia” nr 101 z 5 maja 1916 r.]

Zgodnie z apelem wystosowanym przez organizatorów w dniu obchodów wiele fabryk oraz sklepów, których właścicielami byli Polacy było zamkniętych. Odświętnie udekorowane ulice miasta do późnych godzin nocnych wypełnione były tłumem spacerujących mieszkańców chcących jak najdłużej cieszyć się tą niecodzienną i podniosłą atmosferą.
Na fali wzbudzonego społecznego i narodowego entuzjazmu, podejmowane były różnego rodzaju inicjatywy.

Dla upamiętnienia obchodzonej w dniu 3 Maja rocznicy Konstytucji, cechy rzemieślnicze, jak również nie mający swoich cechów, lub stowarzyszeń, rzemieślnicy dzień ten uroczysty upamiętnili w następujący sposób.
Cech ślusarzy. Jeden z najstarszych w Królestwie. W posiadaniu jego znajduje się pieczęć pamiątkowa z czasów zależenia pierwszych cechów w Królestwie. — Na uroczystość obchodu sprawiono sztandar cechowy z inicjałami cechowymi z jednej strony i białym Orłem na tle amarantowem z drugiej. Chorągiew ta znajduje się u starszego majstra w Będzinie.
Stolarze, niemający swego cechu, na uroczystość narodową sprawili również chorągiew z odpowiednimi inicjałami i postanowili dla upamiętnienia uroczystości obchodu z inicjatywy p. Wałkowskiego założyć stowarzyszenie stolarzy.
Związek ogrodniczy ma powstać w naszem mieście z inicjatywy p. Józefa Skowrońskiego (ogrodnika fachowca).
Fryzjerzy. Wśród fryzjerów powstał projekt założenia stowarzyszenia o charakterze wzajemnej pomocy. [„Kurjer Zagłębia” nr 108
z 14 maja 1916 r.]

Z zawodu szewców. Dla upamiętnienia rocznicy konstytucji 3 maja majstrowie szewcy sprawili dla związku swego kosztem 100 rb. sztandar z inicjałami i Białym Orłem. [„Kurjer Zagłębia” nr 109 z 16 maja 1916 r.]

Spełniając uchwałę „Komitetu Obchodu 3 Maja”, prezydium ustaliło treść depeszy adresowanej do przebywającego na emigracji w szwajcarskiej miejscowości Vevey Henryka Sienkiewicza.

Za wierną, niezmordowaną służbę dla Ojczyzny w ciężkiej do dziś, a da Bóg — lepszej doli przyszłej, ślemy Czcigodnemu Mistrzowi
w 70 tą rocznicę urodzin wyrazy hołdu i gorące życzenia długich lat pracy na chwałę Imienia polskiego. 
[„Kurjer Zagłębia” nr 117
z 25 maja 1916 r.]

W pełni świadomi doniosłości minionych wydarzeń, organizatorzy zadbali o odpowiednie ich udokumentowanie. W jednym z numerów czasopisma wystosowano następujący apel.

O fotografje z obchodu. P. Michael, sekretarz komitetu obchodowego 3 maja zwraca się za naszem pośrednictwem do tych wszystkich osób, które w godzinach przeciągania pochodu przez ulice miasta, czyniły zdjęcia fotograficzne, aby zechciały łaskawie zaofiarować do akt pamiątkowych odbitki poczynionych zdjęć. Przesyłać można wprost na ręce p. Michaela. Tow. Renard, kop. Ludwik, lub też za naszem pośrednictwem. Nie wątpimy, że nikt z pośród interesowanych nie zechce odmówić sekretarzowi komitetu obchodowego w pięknem uzupełnieniu akt pamiątkowych. Z fotografjami zachowane zostaną nazwiska ofiarodawców. [„Kurjer Zagłębia” nr 102 z 6 maja 1916 r.]

Wydarzenia sprzed 104 lat były wyrazem narodowej, katolickiej oraz państwowotwórczej świadomości miejscowego społeczeństwa. W znacznym stopniu przeczy to torii, mocno promowanej szczególnie w okresie PRL-u, a pokutującej do dziś, jakoby działania na rzecz odzyskania przez Polskę niepodległości w Zagłębiu Dąbrowskim były prawie wyłącznie domeną środowisk lewicowych. Ugruntowany wówczas stereotyp naszego regionu jako tzw. „Czerwonego Zagłębia” jest w znacznej mierze krzywdzący. Podsumowując, można śmiało stwierdzić, że idea niepodległej Ojczyzny była wówczas mocno zakorzeniona wśród miejscowej ludności odważnie manifestującej swoje poglądy.

 

                                                                                                                                                                                              Adam Gołębiowski

Strony: 1 2 3 4 5

Bear